wtorek, 30 czerwca 2015

Zawody biegowe: The Color Run by PZU - najbardziej kolorowe 5 km w moim życiu

Ostatnio zamieściłam na blogu krótką fotorelację z tego biegu, postanowiłam jednak napisać o nim jeszcze kilka słów.

The Color Run, znany także jako najszczęśliwsze 5k na świecie, jest unikalnym kolorowanym (bo w trakcie uczestnicy są kolorowani specjalnym proszkiem) biegiem, który celebruje zdrowie, szczęście i indywidualność. W Polsce odbył się w tym roku po raz pierwszy. Jak dotąd się można było nabrać kolorów w dwóch lokalizacjach - Poznaniu (21.06) i Warszawiw (27.06). Po wakacjach, 20.09 The Color Run zawita jeszcze do Krakowa. Organizatorzy już coś wspominają o kolejnych miejscach na mapie Polski, którym pragną dodać koloru, więc może koniec biegowego festiwalu kolorów nie nastąpi w stolicy Małopolski :) Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie tego radosnego biegu: thecolorrun.pl
 
Pakiet startowy, a w jego ramach biały T-shirt, opaska na głowę, kupony zniżkowe na zakupy w NewBalance, darmowa wejściówka na trening do PureJatomi, kolorowe tatuaże oraz saszetka kolorowego proszku na finał. Mi przypadł różowy. Skąd wiedzieli? ;) Każdy uczestnik mógł się dodatkowo wyposażyć w kolorowe gadżety. Wybrałam okulary i fioletową tutu. Do wyboru jeszcze były podkolanówki i silikonowe opaski.

 Po pakiet pojechałam rowerem :)


Zdjęcie na ściance musi być ;)
 
 Mój strój startowy wzbudzał zainteresowanie już w drodze na bieg. W trakcie powrotu było jeszcze fajniej ;)
Przed biegiem, jeszcze czysta, ale już trochę kolorowa ;)

W The Color Run by PZU w Warszawie pobiegłam dzięki zaproszeniu Aktywnie Bardzo. Przed biegiem umówiłam się z Mileną i Justyną, pracującymi dla tego właśnie portalu.


 ZabiegAnna i Justyna (z lewej) oraz Milena (z prawej) z Aktywnie Bardzo :)
 
Towarzyszyłam Dziewczynom w trakcie nagrywania reportażu z tego kolorowego wydarzenia. Dzięki temu miałam okazję poznać na żywo Panią Barbarę Tukendorf, niesamowitą uczestniczkę "Odchudzania na śniadanie" - cyklu Konrada Gacy w "Pytaniu na Śniadanie" w TVP 2. Pani Basia jest niezwykle radosną i pełną pozytywnej energii osobą. Marzy o przebiegnięciu maratonu. Myślę, że uda jej się zrealizować to marzenie :) Dowiedziałam się, że w niedzielę wybiera się tak jak ja na Bieg Kobiet, o którym niedługo też coś napiszę. W końcu to była rocznica moich startów w zawodach ;)
Oczywiście przed telewizorem kibicowałam wszystkim Gacowiczom, którzy osiągnęli naprawdę spektakularne efekty. Zachęcam Was do kliknięcia na stronę PnŚ link - warto zajrzeć tam po inspirację i motywację, nawet jeśli nie borykacie się z nadprogramowymi kilogramami.

 
Pani Barbara Tukendorf specjalnie dla Aktywnie Bardzo :)
 
Przed startem...
 
... zrobiło się kolorowo pod stopami ;)

 
...Tęczysław zagrzewał do boju!
 
...Ekipa RadioZet także :)
 
 ...można się też było rozgrzać dosłownie dzięki Fit Girls :)
 
 
W skrócie - było tak: głośno, kolorowo i wesoło! :)

Start trochę się przedłużał, bo biegacze byli wypuszczani partiami. Na linii startu stanęło przecież ok. 10 000 chętnych do pokolorowania! Kiedy więc już ruszyliśmy, jakoś nie mogłam się powstrzymać i pobiegłam trochę szybciej, niż moje Towarzyszki (tak, wiem, że to trochę nieładnie, ale same mnie zachęcały ;)). Na każdym kolejnym kilometrze czekali na nas wolontariusze, którzy całe serce wkładali w to, aby nikt nie przemknął się niepokolorowany ;)
Na pierwszy ogień poszedł fiolet, zrobiłam się więc cała w kolorze mojej tiulowej spódniczki tutu :) Na 2 km był czerwony, na 3 km niebieski, a na 4 km - żółty. Na 5 km była meta, na którą każdy uczestnik wpadał w niepowtarzalnej kompozycji kolorystycznej.
 
 
 Trochę się pokolorowałam :)
 
Na mecie spotkałam się z Lena Biega <3 Jak ona mnie wypatrzyła w tym kolorowym tłumie? ;)
 
  
Aktywnie Bardzo kręci, ale tylko w akcji! Już nie mogę się doczekać tego reportażu :)

A potem był jeszcze finał "color blast" (dosłowny "wybuch koloru") pod sceną, gdyby komuś było jeszcze za mało koloru :)
 
 Można też było poruszać się w rytmie zumby :)

Aktywnie Bardzo też się pokolorowało :)

Jeszcze ostatnie selfie i w drogę ;) Miny współpasażerów bezcenne. Na szczęście do przystanku końcowego nie byłam jedynym kolorowym "umorusańcem" w tramwaju ;) Zawsze to raźniej ;P

 Przed i po :)
 
 
Podsumowując, The Color Run był prawdziwym biegowym świętem kolorów. Obawiałam się trochę jak to będzie biec z tym unoszącym się wszędzie proszkiem, ale już na 1 km okazało się, że można się spokojnie obyć bez maseczki, chociaż może dzieci bym w takową zaopatrzyła. Myślę, że to fajny sposób na aktywne spędzenie czasu z rodziną. Mam nadzieję, że Synek nr 1 zmieni zdanie i za rok pobiegnie ze mną. Gdy mnie zobaczył po powrocie do domu skomentował, że on by nie chciał biec w takim biegu, gdzie posypują kolorowym proszkiem, woli Bieg Krasnala* ;)

*Bieg Krasnala - bieg dla dzieci rozegrany przy okazji I Biegu Instytutu Lotnictwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz! :)
Pozdrawiam i zapraszam także na:
www.facebook.com/zabieganna